|
Fiat 126p za kilka dni obchodzi 35. rocznicę urodzin! Gdy wchodził do produkcji, statystyczny Polak musiał pracować na niego prawie 2 lata. Czy tak jak dziś Fiat 500 Maluch wróci kiedyś triumfalnie w nowym wcieleniu?
Moja matka, choć o motoryzacji nie ma zielonego pojęcia, gdyby wyrwać ją ze snu w środku nocy i zapytać: "Ile kosztował pierwszy Maluch?", bez namysłu odpowiedziałaby: "69 tysięcy złotych". Prezentacja małolitrażowego autka dla przeciętnej rodziny była wydarzeniem spektakularnym jak na warunki panujące w PRL-u.
To po prostu była sensacja!
Teoretycznie "samochód dla Kowalskiego" (tak 126p ochrzcił Edward Gierek) był dostępny dla przeciętnego Polaka po 20 miesiącach odkładania całej pensji. Obowiązkowo potrzebne były talon lub przedpłata. Na wolnym rynku jego cena osiągała 115-120 tys. zł – przy miesięcznych zarobkach w wysokości 3-4 tys. zł była to już suma zawrotna. Dziś, po latach zachłyśnięcia się przez Polaków zachodnimi autami i po setkach tysięcy Maluchów, które skończyły na złomowiskach, Fiat 126p znów jest obiektem pożądania.
Maluch to samochód, który naprawdę ma duszę
Oczywiście nie jako samochód do codziennego użytku, lecz jako klasyk, z którym wiążą się miłe wspomnienia z młodości lub znacznie częściej z dzieciństwa. Tak właśnie jest w przypadku Przemysława Szatkowskiego z Bydgoszczy: "Dlaczego interesuję się właśnie 126p? Ten model był w naszej rodzinie, odkąd pamiętam". Przemek w swojej kolekcji 7 Maluchów ma prawdziwą "perłę" – najprawdopodobniej pierwszego Fiata 126p, który zjechał z taśmy bielskiej FSM.
Nasz zdjęciowy egzemplarz pochodzi z pierwszej serii (też rocznik 1973).
"Samochód oprócz kilku elementów jest zachowany zgodnie z oryginałem. Jego poprzedni, jedyny właściciel był elektrykiem, więc na desce rozdzielczej pojawił się m.in. wskaźnik naładowania akumulatora. Moim zdaniem epokowe dodatki są dopuszczalne" – mówi Szatkowski. "– Gorzej z kierownicą. Pierwsze Maluchy miały cienką, bardzo śliską. Dziś to już rarytas, podobnie jak jednoczęściowa wykładzina podłogowa. Zdaję sobię sprawę, że muszę zmienić w nim jeszcze kilka detali, ale to wymaga czasu". Przemek zapewnił nas, że pod względem technicznym auto jest bez zarzutu i bezproblemowo przechodzi przegląd techniczny z celującą oceną. "W zeszłym roku zrobiłem sobie nim ponad-500-kilometrową wycieczkę. Oczywiście bezawaryjną" – dodaje Szatkowski.
Ratujmy Maluchy! Zostało ich tak niewiele...
W 1993 r. z okazji 20-lecia rozpoczęcia produkcji FSM zorganizowała konkurs na najstarszy, najlepiej zachowany egzemplarz 126p (nasz czerwony model zajął wówczas drugie miejsce). Właściciel najstarszego i najlepiej zachowanego Malucha w nagrodę otrzymał nowego Fiata 126p. Niestety, według naszych informacji miał miejsce tragiczny wypadek, wskutek którego właściciel najstarszego i najładniejszego Malucha zginął, prowadząc auto nagrodę. Nagrodzony wówczas Maluch po śmierci właściciela trafił w niepowołane ręce i miał rzekomo po kilku latach eksploatacji trafić na złom.
|